Wyścig Formuły 1 ostatniej niedzieli w księstwie Monako
Szóste w sezonie widowisko F1 rozgrywało się przy złej pogodzie. Przewidywania specjalistów na nieszczęście sprawdziły się. Dla organizatorów była to zła wiadomość, ale dla widzów było to synonimem sporych emocji. Pechowo zawody rozpoczął Heikki z ekipy czarno – srebrnej gwiazdy. Został zmuszony wyjeżdżać z pit lane. Bardzo dobrze ruszył natomiast drugi z kierowców - 22. letni Brytyjczyk, który wystrzelił jak z procy. Jak łatwo zgadnąć bardzo dużo było momentów mrożących krew w żyłach. Pierwsza kolizję spowodował syn fińskiego mistrza świata Formuły1 z grupy Williamsa, który po małej przygodzie, w późniejszym czasie przeżył spory powaznie wyglądający wypadek. Na szczęście kraksa tylko z zewnątrz wyglądała bardzo ryzykownie, a naprawdę Rosbergowi w zasadzie nic się nie stało. W końcowej klasyfikacji praktycznie nie dało się wyszczególnić team, który uniknął większych lub mniejszych problemów technicznych. Jak można było się spodziewać niełatwe warunki ułatwiały zadanie Polakowi. Jego styl prowadzenia bolidu opiera się na umiejętnościach, nie na szybkości, dlatego właśnie pewnie zdobył drugą pozycję. Już z początku wyścigu sędziowie oznajmili nam informację mówiącą nam o Kimi Raikkonen, na którego miała zostać nałożona kara za złamanie regulaminu, mimo wszystko kara została anulowana. Opony, jakie zastosowano w opisywanym wyścigu zostały opisane jako mokre, suche i przejściowe.